piątek, 15 lutego 2013

One Shot.Luna i Neville

Moje pierwsze "COŚ" mam nadziej, że przeczytacie i skomentujecie.

AU : Beta- Jessica
_____________________________________________________________________________

Pamiętał ich pierwsze spotkanie doskonale.
Szukał wolnego przedziału w Expressie Hogwart. Nie wiedział co go podkusiło, ale otworzył drzwi do przedziału, gdzie siedziała jasnowłosa dziewczyna i zapytał:
- Wolne?
- Tak tylko uważaj na nargle.
Zanim zdążył zapytać czym są te "nargle" do przedziału wparował Harry Potter, a zanim Ginny Weasley.
- Można? - zapytał zielonooki i klapnął na siedzenie obok Nevilla. Kim jest ta dziewczyna? -zapytał kierując wzrok na blondynkę.
- Chłopaki to jest Pomy..to znaczy Luna Loovegood. Jesteśmy  na jednym roku. Hej Luna! - powiedziała Ginny i usiadła obok niej.
- Hej Ginny - zabrzmiał melodyjny głos i Pomyluna… to znaczy Luna ściągnęła okulary.
Wtedy Neville przestał oddychać na moment. Zobaczył śliczną blondynkę z błękitnymi oczami, która patrzyła na niego rozmarzonym wzrokiem.
Wiedział, że już przepadł. Zakochał się.
***

-Słyszeliście? Harry Potter zaprosił Pomylunę Loovegood na przyjęcie do Slughorna.-zawołała Ella, Gryfonka z piątego roku.
Neville słyszał niezadowolone krzyki dziewcząt jakby przez mgłę.
„Dlaczego Harry, dlaczego mi to robisz?” - pytał się w myślach. No tak, taka wspaniała osoba jak Luna nie mogła interesować się nim zwykłym Nevillem Longbottomem skoro wspaniały Harry Potter, Wybraniec zaprosił ją na przyjęcie. „Jak mogłeś Harry, jak mogłeś?”
-Neville wszystko w porządku?
-Odczep się- powiedział ostro chłopak i odszedł smutny do swojego dormitorium.
Hermiona Granger stała zdziwiona i wpatrywała się w Gryfona przyswajając wszystkie fakty. Dziewczyna była bystrą czarownicą.
***

Bitwa o Hogwart nadal trwała a on nie przejmował się niczym myślał tylko o jednym, odnaleźć  Lunę i o wszystkim jej powiedzieć, że ją kocha odkąd się poznali. Zauważył Harry'ego i Ginny całujących się na schodach. Zanim pomyślał zawołał:
 -Widzieliście Lunę?
-Nie. Dlaczego? -zapytali zdziwieni.
-Po prostu szaleje za nią. Muszę ją znaleźć, bo nie wiem czy przeżyje do jutra. -zawołał i zniknął za rogiem.
„Głupi, głupek z ciebie Neville po co o tym mówisz?! Nikt nie miał wiedzieć.” Dlaczego? Nie wiedział.
Szukał jej wszędzie, ale nie mógł  jej nigdzie znaleźć w końcu wybiegł na błonia.
-Luna, Luna, gdzie jesteś? - wołał rozglądając się na wszystkie strony.
W końcu ją zauważył całowała się ze Scamanderem. Stanął jak wryty, nie mogąc uwierzyć w to co się dzieje. Zamrugał parę razy, ale nadal ją widział niestety z nim.
Jak mogła? Przecież ją kocha! Ale ona  o tym nie wie idioto. No tak znów przegrał.
-Neville tak mi ....-zaczęła Gryfonka ale jej przerwał.
-Hermiono proszę cię, nic nie mów. – „Cholerna Granger zawsze musi się napatoczyć” – pomyślał.
***

-Neville masz już 20 lat, a dotąd nie przy prowadziłeś żadnej dziewczyny do domu - zrzędziła Augusta Longbottom
-Babciu...
Nagle chłopak usłyszał dźwięk jakby coś uderzało w szybę. Odwrócił się i zobaczył, że to sówka z listem zaadresowanym do niego. Otworzył go i to co tam zobaczył przeraziło go.

                                                               Serdecznie Zapraszamy
                                                              pana Nevilla Longbottoma
                                                 na ślub Luny Loovegood i Rolfa Scamandera...

Neville przerwał i musiał jeszcze raz przeczytać od początku, zrobiło mu się ciemno przed oczami. Luna, jego słodka Luna wychodzi za mąż, ale nie z nim.
Zobaczył jeszcze ostatnie zdanie w post scriptum. "Kochany mam nadzieję, że zostaniesz moim świadkiem i ojcem chrzestnym naszego dziecka. Tak jestem w ciąży. Luna"
Teraz to mu naprawdę zrobiło się słabo. Zemdlał.
***

Wesele pamiętał jak przez mgłę. Gdy małżonkowie powiedzieli sobie sakramentalne „TAK”  myślał, że oszaleje i zacznie wrzeszczeć. Niestety nie ma odwrotu, zgodził się zostać tym cholernym świadkiem. Nie chciał pamiętać, jak blond włosa pięknie wyglądała w sukni ślubnej, jaka była szczęśliwa.
Gdy wrócił do domu zaczął płakać. Jesteś mężczyzną skarcił się w myślach, ale nie mógł przestać. Wiedział, że stracił wszystko.
***

-Chłopcze wyjdź, przyszła Hanna.
-Już idę babciu.
Neville lubił Hannę, pomagała mu się rozerwać i choć na chwile zapomnieć o Lunie. Była jak przyjaciółka, ale jego babka chciała inaczej.
-Neville masz 21 lat pora się ustatkować, nie widzisz, że Hanna chce z tobą być?
Parę dni później poprosił byłą Puchonkę o rękę, tak jak chciała jego opiekunka, dziewczyna zgodziła się. Augusta już szykowała ślub, rozsyłała zaproszenia, nie pytając chłopaka w ogóle o zdanie.
***

Nadszedł ten dzień, dzień jego ślubu. Ale wcale nie był szczęśliwy wręcz przeciwnie. Więc dlaczego żenił się z panną Abbott? Bo tak chciała jego babka i nie chciał zranić uczuć dziewczyny. Widział Lunę wraz z mężem i bliźniakami i wiedział, że to ona powinna stać obok niego, ale tak nie było.
Już po wszystkim teraz jest mężem Hanny. Musi zapomnieć o blondynce, ale nie potrafi.

Bo kochał i kochać ją będzie, cały czas i nic tego nie zmieni. Nawet jeśli by chciał. Zaprzepaścił swoje szczęście bo był tchórzem, zwykłym nic niewartym TCHÓRZEM.
_________________________________________________________________________
~Lili Potter

9 komentarzy:

  1. Świetne, genialne...
    Brak słów <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajne :)
    Szkoda, że smutne :(
    Masz fajny sposób pisania, ładnie i zgrabnie ;)
    No nic.
    Pozdrawiam,
    Nessie

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystko fajnie, ale dlaczego Neville zakochał się w Lunie od razu jak ją zobaczył? W końcu to ma być opowiadanie o Lunie i Neville'u, a jakoś mało w tym milości itd. Ale styl pisania bardzo fajny :) Pozdrawiam. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miłość od pierwszego wejrzenia ;) Wiem mało miłości bo to nie miało sensu jakiś wyznań Nevilla przecież to nie pasuje do jego charakteru.To miało na celu pokazanie jak wiele tracisz nie ryzykując.

      Usuń
  4. Powiem Ci, że w miarę :) Oprócz paru błędów ("zanim" w tym kontekście powinno być osobno, brak przecinków, itp.), można powiedzieć, że podobało mi się ;) Czekam na następnego one-shota, albo może na jakąś dłuższą opowiastkę :D
    Pozdrawiam,
    Dianek
    http://www.hogwardzcy-herosi.blogspot.com
    http://www.hogwartowwscyforever.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja przeklęta klawiatura łączy słowa -,- Przecinki moja zmora;) One-shot będzie jak naprawie klawiaturę alej uż się piszę.A co dłuższego opowiadania mam zamiar coś napisać.Pomysł jest ale chęci brak.

      Usuń
  5. Świetne, ale czemu tak bardzo smutne? Współczuję Neville'owi, ale mógł jej to powiedzieć wcześniej. Widać tutaj, że w życiu trzeba ryzykować. Czekam na więcej. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Za dużo tego na raz. Czuję się jak oglądając ukrytą prawdę, wszystko wymyślane tylko żeby jak najbardziej pogorszyć sytuacje. Następnym razem wplącz jeszcze narkotyki, a dziecko powinno być Nevilla, ale on o tym się nigdy nie dowiedział.

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej :)
    Opowiadanie mi się bardzo podoba - masz talent :D
    Zapraszam do mnie www.taking-away - from - my - soul.blogspot.com . To blog o książkach ;) i trochę o muzyce.

    OdpowiedzUsuń